czyli „Sto tysięcy miliardów wierszy” Raymonda Queneau. Raymond to dla mnie Mistrz slowa, cudotworca! Fabryka slow Otwarta struktura tego dziela pozwala na niesamowita zabawe tworcza. Kazdy z nas, czytajac te ksiazke, ma okazje stworzyc wlasny sonet opowiadanie… tak to wyglada PS teraz zamiast obrabiac zdjecia, bawie sie w ukladanie wlasnego dziela literackiego;))) zachecam!
Tagi
Afryka Afrykańskie brzmienie akt Bartek Barczyk Bukowina moja miłość cmentarz żydowski dolina pięciu stawów ELLE fotografia analogowa Fotografia ślubna fotografia ślubna warszawa Fotografia ślubna w plenerze fotografowanie w domowych warunkach gazeta wyborcza holga koncert Kronikarz rodzinny Mali Muzyka na wschód od bukaresztu Palladium podróże w głąb duszy podróż w głąb serca Pomoc dla dziecka z wada serca Radio PIN Rokia Traore Sejm Serce Maksa Sesja ciążowa Sukces Pisany Szminką Tatry uchem po mapie ulubione książki wielkie przyjaźnie wysokie obcasy Zdjęcia ciązowe
